Archiwum 25 stycznia 2005


sty 25 2005 :):):)
Komentarze: 5

Po bardzo długiej przerwie postanowilam napisac w koncu nowa notke:Pheheh :DJutro do Krakowa:):)Kocham Krakow!!!!!!!!!:P:POstatnimi czasy mam bardzo dobry humorek:)heheh:p:DZostał nie cały tydzien do konca feri wiec trzeba ten czas jak najlepiej spedzic:)

Oki ja bede powoli konczyc:)A dla tych,ktorzy maja doła lub nie powodzi im sie w zyci(jak zreszta prawie kazdemu)zamieszczam wierszyk,ktory bardzo mi pomogl przemyslec wiele spraw:) Ten wierszyk przesłała mi bardzo koffana osobka:)Mowie tu o Beatce:)Dlatego jeszcze raz dziekuje Ci Beatko,ze zawsze moge na ciebie liczyc,i ze zawsze mnie  wysłuchasz:)thx:*:*:*

 

Gdy ktoś obedrze nas z piór sensu życia... połamie skrzydła wolności i radości... czujemy się jakby wszyscy odeszli... jakbyśmy zostali sami... pośrodku mroku i ciszy... wśród własnych krzyków i łez... lecz nie zapominajmy o tym co nadal mamy... o ludziach co nadal nas kochają... potrzebują... o miejscach wciąż na nas czekających... i o tym ile jeszcze pięknych rzeczy się wydarzy... ile lotów wśród błękitów i promieni słońca... Więc każdego ranka spróbujmy choć na chwilkę unieść się w górę... oderwać się od ziemi i zatopić w wolności... Gdy skrzydła nas wciąż bolą... nie bójmy się poprosić o pomoc... jeśli będziemy czegoś naprawdę pragnąć... osiągniemy to wcześniej niż się spodziewaliśmy... A więc odkurzmy nasze szydła z pyłów bolesnych wspomnień... nabierzmy wiatru nadziei... poczujmy ciepło promyka wiary i wzbijmy się wysoko... wysoko w błękicie zatopmy nasze ręce... otulmy chmury marzeń... i z podniesioną głową lećmy ku słońcu... naszemu największemu marzeniu... ...nawet gdy oznacza ono tyle co dla Ikara...

poli! : :